środa, 29 października 2014

Co na obiad?


Odkąd zostałam matką moim ulubionym miejscem stała się kuchnia.
Eksperymentuje ze smakami, staram się jak mogę. Jak tylko mi coś wyjdzie obdzwaniam rodzinę żeby mnie odwiedzili, i chwalę się swoim nowym daniem.
Niestety grymaszą wszyscy bez względu na wiek:

- Mi nie nakładaj, bo to z mąką
- A masz wersję bez marchewki
- A ja nie mogę czerwonego mięsa
- Poproszę o wersję bez cukru
- A te jajka to swojskie?
- A ta kasza to BIO?

W końcu każdy wyciąga zawiniątek ze swoim prowiantem. Ja z garami żarcia, będę z mężem jadła to przez najbliższe miesiące.

Co się dziwić księgarnie zamieniają się w domy książki kucharskiej. Można znaleźć absolutnie każdą pozycję  jak jeść bez mąki, sto dań bez nabiału, jeść zgodnie z grupą krwi, już niedługo będziemy jeść zgodnie z typem urody, a najlepiej sprzedającą się książką kucharska będzie 1000 dań z liścia sałaty.
O zgrozo!
Karmię zdrowo swoją rodzinę, nie serwuję im chemii na talerzu, E339, nic co szczypię w język.
Na obiad podaję kawał mięsa z ziemniakami i świeża marchewka, a na deser muffiny z czekoladą.

A co! Jedzenie to przyjemność!








spodnie, buty, koszula - Mango; marynarka - Orsay; torebki - EcoMania

58 komentarzy:

  1. najważniejsze to znać umiar w tym co się je :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ślicznie wyglądasz! ;)
    Zdjęcie trzecie od końca jest moim faworytem.
    Ja właśnie za chwilę idę robić obiad. :D
    Pozdrawiam serdecznie.

    www.ichbinjustyna.blogspot.com



    OdpowiedzUsuń
  3. Ja zacznę od najbardziej apetycznego dania-Twoja stylizacja;a dokładniej mówiąc spodnie-są przecudowne i do tego to połączenie ze szpilkami-parafrazując M.M-"to być dobry dań" ;-).
    A teraz przechodząc do cudownego pana M-zauważ;że do tej pory mówiło się;że My Polacy..nie, nie chodzimy do biedronki ;-); ale znamy się na polityce i piłce. Teraz doszła kolejna dziedzina-wszyscy jesteśmy masterszefami i robimy kuchenne rewolucje u siebie w domu i raczymy się daniami kuchni molekularnej-co ktoś kiedyś mądrze przetłumaczył-mikro porcje; w makro cenie :-).
    ps.czekam na stylizację z tymi spodniami i szpilkami w wariancie wieczorowym ;-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak...to jedzenie stało się obsesją. Obawiam się, że w święta zamiast zasiąść do stołu i raczyć się dobrami polskiej kuchni będziemy dyskutować, albo wydłubywać kapustę z uszek:)
      Dobry pomysł z tymi spodniami:)

      Usuń
  4. rzeczywiście niektórzy szaleją i cokolwiek by im nie zaserwować to i tak wg nich niezdrowe :)świetne zestawienie kratki i sweterka no i do tego nie czarne szpile :) pozdrawiam i obserwuję :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakie piękne szpile! Zresztą jak zawsze u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no tak buty moją słabością, biję się w pierś, no czasem w portfel:)

      Usuń
  6. primo - ta torebka jest świetna! właśnie otwieram link do tej całej ecoManii ;P
    secundo - matką?
    taka delikatna, dziewczęca istotka i już matką? Boże, to chyba tylko ja tak staro wyglądam, Wy wszystkie jak dzierlatki wyglądacie ;P
    tertio - póki nie masz tak, że się boją zjeść, bo myślą że nie umiesz ugotować niczego jadalnego, to nie jest źle ;P

    OdpowiedzUsuń
  7. Pewnie, że jedzenie to przyjemność. Sama czytam etykiety kupując produkty, ale wiadomo, nie można popadać w przesadę. Szpilki piękne!:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja mam śląskie korzenie . Jadaliśmy się konkretnie , bez sztuki mięsa z ziemniakami i kapusty to nie był obiad , a i zupa , na zasmażce . Ja nie lubie . Nie lubie wogole polskiej kuchni . Gotuje po swojemu . I moja babcia do dziś twierdzi , ze biedny jest ten Moj mąż , bo co to za obiad jak makaron , jak bez ziemniaków , a musaka i bakłażan to jakieś szemrane wynalazki . Ale lubie , eksperymentuje i poza kremem z selera to cieszy sie dobrą opinią .... Jak wsród znajomych zaczynam , moze wpadniecie do nas na ... Od razu słyszę . TAK !!! A co ciekawego bedzie ....
    No nie Sztuka mięsa :);)
    Chyba ze stek wołowy z sosem z zielonego pieprzu ... Ze ja nie prowadzę bloga kulinarnego ??!!!

    Ładnie wyglądasz , pozytywnie wsród dominującej szarości i czerni





    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój dziadek twierdził że jak tłuszcz po brodzie nie leci to słaby obiad:) Karmię swoją rodzinę zdrowo nie popadając w jakieś mody na eliminacje czegokolwiek z jadłospisu, jeśli nie ma takiej potrzeby:)

      Usuń
  9. Pięknie wyglądasz. I nie widać, że sobie nie żałujesz, szczęściara ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Sama lubię gotować, sprawia mi to ogromną przyjemność :)
    Piękne szpilki :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Genialne zdjecia, koszula i obcasy sa git!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja też lubię jeść, ale gotowanie, to dla mnie męczarnia...I o zgrozo lubię serwować gotowce:D
    Moje chłopaki jakoś, to znoszą;))
    A Ty odjazdowo wyglądasz!!! Lubię czerwień!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja ostatnio się przełamuję:) Mój mąż jest bardzo wyrozumiały:)

      Usuń
  13. Ja jako przyszła mama chcę swoje dziecko uczyć zdrowych nawyków od małego ale wiem, że będę miała ciężko bo chłopak twierdzi, że on i dziecko to nie "królik" i weź tu się człowieku staraj
    whitepulery.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też chciałabym nauczyć mojego Lorbasa zdrowych nawyków:)

      Usuń
  14. Prześliczna z Ciebie mama! :) Świetna stylizacja!
    PS. Pozdrawiam sąsiadkę z tego samego miasta ;))

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetnie wyglądasz! Również jestem mamą :) jednak w moim przypadku muszę zmienić trochę nawyki żywieniowe. Zapraszam do odwiedzin:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Loving this casual yet chic outfit on you, those heels are fabulous girl. You look awesome. Lovely blog here btw! Would you like to follow each other on GFC? Please let me know on my blog so I can follow back. Thank you.
    xox
    Lenya
    FashionDreams&Lifestyle

    OdpowiedzUsuń
  17. Jeansy, koszula i szpilki - to co lubie najbardziej

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja bym z chęcią dała się karmić mięsem z ziemniakami i marchewką, o muffinach nawet nie wspominając :D Świetne szpilki, i marynarka (genialny kolor!)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jedzenie to najfajniejsza rzecz na świecie :) Też nie znoszę, jak ludzie grymaszą mi przy stole, to przygnębiające. Bardzo ładnie wyglądasz! :)

    P.S. Nominowałam Cię do Liebster Blog Awards, pytania znajdziesz u mnie na blogu (oczywiście udział w zabawie nie jest obowiązkowy :))

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio odpowiadałam już na pytania, więc dam szansę innym poznać siebie:) Ale dziękuję za nominacje:)

      Usuń
  20. Ja też staram się nie dać zwariować w tym kulinarnym szaleństwie :-). Ps. Piękne szpilki!

    OdpowiedzUsuń
  21. Haha!!!! Też gotuje raczej tradycyjnie, ale to chyba z lenistwa. Lubie eksperymentować w kuchni, lecz nie mam teraz na to energii, w ogóle.
    P.S. Miedzy moimi dziewczynkami jest rok i 7 miesięcy różnicy :) Polecam, jeśli chcesz mieć dwójeczkę pociech. Choć pierwsze miesiące są straszne ;)!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie te pierwsze miesiące pewnie dają w kość:)

      Usuń
  22. dobra kolorystyka,bardzo fajne ,eleganckie polaczenie!

    OdpowiedzUsuń
  23. Love this look with the pink blazer, so pretty! Fortunately I have similar pieces so I can style your inspiration <3 Thank you!
    xx from Germany/Bavaria, Rena

    www.dressedwithsoul.com

    OdpowiedzUsuń
  24. Jedzenie to przyjemność, o której przypomina mi waga :P
    Wspaniale wyglądasz!

    OdpowiedzUsuń
  25. uwielbiam Twoje wpisy :) a szpilki są genialne :)

    OdpowiedzUsuń
  26. ooo to jak lubisz coś pichcić to może dodaj post ze swoi ulubionym daniem :PP
    Bardzo podoba mi się koszula! :) Pozdrawiam gorąco :)

    OdpowiedzUsuń
  27. bardzo fajna stylizacja! podoba mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  28. buty bym Ci zabrała;)

    __________________________________
    fashionblogger, styling& makeup on:
    WWW.JUSTYNAPOLSKA.BLOGSPOT.COM

    OdpowiedzUsuń
  29. Wow!! przepięknie wyglądasz <333 śliczna koszula :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Bardzo mi się podoba, a szczególnie marynarka :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Wspaniale!
    Uwielbiam koszule w kratkę!

    Pozdrawiam:*
    Ola z Fashiondoll.pl

    OdpowiedzUsuń
  32. O tak, jedzenie to przyjemność :) Też lubię eksperymentować w kuchni ... Piękny i baaardzo młodzieńczy zestaw. Bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  33. masz rację, że jedzenie musi sprawiać przyjemność ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Nienawidzę gotować :( Nie sprawia mi to absolutnie żadnej przyjemności :( Jak już się za coś wezmę to wychodzi dobre i wszyscy chwalą, ale nie mobilizuje mnie to niestety do kolejnego razu.
    Czerwień to nie mój kolor, ale ostatnio, o zgrozo, zaczynam jej pragnąć i to w postaci płaszcza. Uciekam stąd ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Dla mnie gotowanie nie jest mim wymarzonym zajęciem. Od czasu do czasu owszem :-)

    OdpowiedzUsuń
  36. Super look, mnie najbardziej przekonują szpilki i marynarka.
    Pozdrawiam, Nabil ;)

    http://www.nabilunity.com/

    OdpowiedzUsuń
  37. zdrowe jedzenie, zdrowym jedzeniem, ale bez oprzesady. Zakochałam się w Twojej marynarce!
    sandicious

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za czas i komentarz:)

Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszam do polubienia fp
https://www.facebook.com/lovecoffeeandshoes