czwartek, 27 listopada 2014

Marzenia się spełniają!



No i stało się! W końcu spełniło się moje marzenie.
Nie mam tu na myśli otwarcia od przyszłego roku sklepu on-line H&M.

Jako dziecko chciałam, żeby święta trwały jak najdłużej, żeby choinka stała tak długo dopóki nie spadnie ostatni igiełka, żeby kolorowe lampki stroiły miasto i budynki, żeby śnieg skrzypiał pod butami, żeby mróz tańczył w nosie, żeby na oknach sztucznym śniegiem narysować mikołaja.

I spełniło się moje życzenie, bo święta bez wątpienia się już zaczynają. W sklepach duch świąteczny zaczarował wszystkie słodycze i zapakował je w plastikowe choinki i mikołaje. Na zimowych swetrach pojawiły się elfy i renifery. Mój mąż ciągle mówi, że zjadłby głowę jakiemuś czekoladowemu mikołajowi, a ja wsunęłabym bigos:)

Kevin w tym roku, już był sam w domu. Coca Cola przyjechała wielką ciężarówką wypchaną butelkami i zaparkowała w pobliskim supermarkecie. Brakuję tylko Georga, która zaśpiewa co się stało ostatnich Świąt. Wtedy z powodzeniem będzie można rzec, że okres świąteczny jest otwarty:)

Witamy Cię duchu Świąt Bożego Narodzenia!










buty - Zara, ramoneska - Pull&Bear, golf - H&M, spodnie - Mango

sobota, 22 listopada 2014

Jestem gwiazdą!


Chciałam być księżniczką, nauczycielką, aktorką.... chciałam być sławna, chciałam być w centrum uwagi, chciałam być gwiazdą! Porzuciłam marzenia i zostałam inżynierem. Ale.... Ale nic straconego każdego dnia zostaję gwiazdą!

Tak jestem gwiazdą!

Wchodzę z wózkiem zmarznięta do kawiarni na kubeczek gorącej herbaty. Niestety wejście nie jest łatwe, drzwi same się zamykają, wysokie schodek zamiast progu. To ja pcham ten wózek, trzymając drzwi nogą i patrzę czy mój Lorbas nie obudzi się. W kawiarni wszystkie oczy zwrócone są w moją stronę, czekam aż ktoś wyciągnie telefon i zacznie mnie nagrywać. Szepczą sobie coś do ucha nie odrywając ode mnie wzroku. Tuż za mną młoda kobieta patrzy i uśmiecha się do siebie. Nie reaguję, w końcu jestem gwiazdą i na mnie się tylko patrzy!

Wchodzę do autobusu i jednocześnie muszę być przed wózkiem, żeby podnieść do autobusu i za wózkiem, żeby go wepchać. Pasażerowie odłożyli już swoje gazety na bok i z niedowierzaniem patrzą w moją stronę. Nikt nie podejdzie, to na pewno część przedstawienia, nie będziemy przeszkadzać gwieździe.

Korzystam z kas uprzywilejowanych i jestem obsługiwana poza kolejką! Mijam kilkanaście osób z wypełnionymi po brzegi koszykami. Wzrok i uwaga skierowana na mnie. Czuję, że rumienie się i niczym gwiazda stąpam po czerwonym dywanie.

I nie muszę kończyć szkół aktorskich, i nie muszę wywoływać skandali... ja po prostu urodziłam dziecko! I już jestem gwiazdą!
Jestem w centrum uwagi, wszyscy patrzą i czasem szepczą coś sobie do ucha. Nikt nie podejdzie, to chyba z tej nieśmiałości, bo jak tu gwiazdę niepokoić.








spódnica - Zara, sweter i buty - Bershka, płaszcz - ICHI

poniedziałek, 17 listopada 2014

Wpis sponsorowany!!



Wszyscy wiedzą, że pojawienie się dziecka rewolucjonizuje życie. Ba... wywraca je do gry nogami.
Zmiana była wszędzie, począwszy od lodówki, w której na próżno szukać gotowych produktów. Jest za to dużo warzyw owoców; a szynka z mięsnego ustąpiła miejsca domowemu pieczonemu mięsu.
Nawet zrobienie się na bóstwo skróciło się do czasu, w którym niespodziewani goście wejdą na trzecie piętro. Nagle okazało się, że pomimo posiadania małego dziecka mam czasu więcej niż jak Lorbasa nie było;)

Największa jednak zmiana dokonała się w mojej szafie. Mój mąż z niedowierzaniem spojrzał na mój wybór New Balance i skomentował "Do biegania chcesz te buty?".
A ja ot przechodzę fascynację sportowymi butami, wygodnym ubraniami, które nie krępują moich ruchów. Nawet nie wyobrażacie sobie jaką ulgę czuję, gdy nie wciskam się w sukienki, w których na wdechu uczyłam się wypowiadać całe zdania, jak dobrze nie martwić się o szwy w spódnicy.

A teraz dobrze się czuję w płaskich butach i luźnej bluzie. Oddycham swobodnie i czuję się kobieco!

Sponsorem dzisiejszego wpisu była litera K! K jak KOBIECOŚĆ!











spódnica - H&M; buty - New Balance; płaszcz - lumpeks; bluza - nn

środa, 12 listopada 2014

Tusz do rzęs i szal zamiast koca!



Prawdopodobnie jestem najlepszym klientem firm produkujących tusze do rzęs.
Mam ich całe mnóstwo. Jest to najczęściej kupowany kosmetyk przeze mnie.
A to wszystko dlatego, żeby poprawić matkę naturę i dodać sobie objętości, długości.
Próbowałam doczepiania, doklejania,zagęszczania...odżywek, domowych sposobów...
Niestety pozostało mi malować rzęsy co rano, kilka warstw. Ja wiem, że pół nocy będę ten makijaż zmywać.
I wciąż poszukuję swojego idealnego tuszu, który nie zrobi rzęs skrzydeł owada, ale po prostu je wydłuży.

Już myślałam, że poszukiwanie szalika na zimę będą równie trudne. Że wiosna nastanie, a ja z gołą szyją przejdę tę zimę.
Albo te szaliki za krótkie, albo za cienkie, albo drapiące...
Chce szalika, którym opatulę się od głowy po sam pas...
No i znalazłam ten idealny, jak to mój mąż skwitował:"o kupiłaś nowy koc".









 spodnie - Asos, buty, szalik - Zara, płaszcz - sh, okulary - Reserved


sobota, 8 listopada 2014

Lubię Cię jesień!



Do jesieni przygotowałam się najlepiej jak umiałam.
Poskładane ciepłe koce lezą na kanapie, Zapas cytryny, miodu, soku malinowego i pigwy wystarczy na każdy jesienny wieczór.
Ulubione książki i serial na DVD już czekają na długie jesienne wieczory.
Ciepłe skarpety, puszyste swetry zadomowiły się w szafie na dobre.
Kilogramy czekolady czyhają na moje biodra w jakiś gorszy dzień.
Wszyscy czekają...

A tu....ta jesień jest tak piękna, że nie potrzeba 1000 kalorii na poprawienie jej. Nie potrzeba koców, skarpet ani herbaty z cytryną. Wieczory wcale nie są ponure i długie.

Potrzebne tylko wygodne buty, cieplejszy sweter i mogę tej jesieni nie wyganiać tylko biegać z nią po parku!









spódnica, sweter - H&M; buty - Zara; marynarka - Pull&Bear