czwartek, 11 grudnia 2014

Me & My Boyfriends, czyli po drugiej stronie obiektywu!



Każdy wie, że każdy blog współtworzą osoby, które cierpliwie robią zdjęcia. Ze mną zawsze jest mój mąż zwany zdrowym rozsądkiem i nasz już 7-miesięczny Lorbas.

To ci dwaj cierpliwie biegają ze/za mną po galerii. Mają czas i cierpliwość komentować każdy mój wybór. Mój maż jest mistrzem porównań. Wyglądałam już jak w dywanie, kocu, jak nietoperz albo po prostu zabawnie, bo reagował śmiechem. Nie raz komentował zakup butów do sprzedawczyni: "A nie macie tych butów z kożuszkiem? przecież żonie zimno będzie"

I dlatego pewnego dnia postanowiłam wyruszyć sama na zakupy. Mój mąż wręczył mi swoją kartę i wypuścił w wir zakupowy.
Pewnie każda kobieta, która czyta pisnęła z zachwytu. Karta męża i wielka galeria,
Ha! Dlatego mój mąż zwie się zdrowym rozsądkiem. Po godzinie w galerii zadzwoniłam, że już siły nie mam, a każdy potencjalny zakup konsultowałam via MMS.

A sesja? Powinniście to zobaczyć. Zwykle spontanicznie wybieramy miejsce. Zatrzymujemy się i wręcz wyskakujemy z samochodu. Mąż już robi zdjęcia, a ja wciąż szarpie się z wózkiem. Jak już wózek złożony szybko staję i zaczynam pozować, oczywiście czujny mąż daje wskazówki: "wygląda jakbyś miała głowę na sznurku, jak chcesz do toalety to idź a nie tu nogami przebierasz, wygląda jakbyś bombkę połknęła, co Ci się w usta stało". Mały Tolek w tym czasie podskakuję w wózku i wyrzuca kolejnego gryzaka na ziemie. Gaworzy po swojemu i pluję na brodę.

Dlatego moi mili jak oglądacie zdjęcia pamiętajcie, że po drugiej stronie jest mój mąż, który bacznie czuwa, żeby fryzura zawsze była ok i mój synek, który jeszcze cierpliwie czeka w wózku i nie do końca kuma po co mama się tak wygina:)








szalik - Zara; kurtka - Stradivarius; jeansy - H&M; buty - Pull&Bear; t-shirt - Lumpeks; saszeta - ecoMania

54 komentarze:

  1. Podoba mi się ten zestaw bardzo, a buty i szalik najbardziej!
    U mnie też mąż za zdjęcia i doradzanie przy zakupach odpowiedzialny, aż się dziwię, że ze mną wytrzymuje (bo jak robimy zdjęcia to jędza ze mnie wychodzi;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eh...ja mam to samo:) a najgorzej jak nie sprzyja pogoda albo za zimno albo za ciepło, wtedy przebieg sesji krótki, ale...burzliwy:)

      Usuń
  2. Te saszety teraz bardzo na topie, ale ja jakoś nie mogę się do nich przekonać...jeszcze ;) Uwielbiam takie cienkie kurtki puchowe :) Twój styl pisania bardzo przypomina mi styl pewniej popularnej blogerki. Uwielbiam czytać i ją i Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kobieto! Uwielbiam sposób w jaki piszesz swoje posty. Po prostu są świetne :) nie tylko "dziś mam na sobie...", "właśnie wróciłam z...". Obserwuję, bo lubię :)

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. O świetny ten szaliko- koc :):)
    Moj mąż jest najgorszym fotografe jakiego znam :( na nic nie zwraca uwagi , najlepiej na automacie robić zdjecia , juz , i chwala mu jak wyjdą ostre ;);)
    Cześć zdjec to selfie a cześć robi moja 6 letnia córka ;) która jest w tym o niebo lepsza od męża :) a i zdarzyły sie na blogu te robione przez 4 - cio latkę ;) wielką ciężką lustrzanką ... Tylko trochę trzeba przyciąc i są świetne :):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wow! No mój mąż czasem gafy strzela. Oglądam zdjęcia a na każdym zdjęciu wielki napis za moimi plecami Zakład Pogrzebowy! Na szczęście wyrobił się:)

      Usuń
  5. Ale poszalałaś! Świetnie wyglądasz w tym zestawie, aż mi szczęka opadła :) iiii, u mnie jest to samo, Olo ogląda bajki w wózku z telefonu męża, który w jak najszybszym tempie próbuje stworzyć jakieś akceptowalne zdjęcia ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale radzimy sobie:) Nie wiem jak Tobie, ale mnie sprawia to dziką radość:)

      Usuń
  6. W takim razie podziękowania dla Pana Męża :) Bo zdjęcia wyszły super!

    OdpowiedzUsuń
  7. oj to wspaniały ten Twój mąż - zawsze pod ręką i pomocny ;) w sumie to kapitalna sprawa - taki osobisty fotograf

    OdpowiedzUsuń
  8. haha, dobrze że nie rzuca Twój mąż - jak mój Lechu - czułych uwag w stylu: "Jezus, nic z tych zdjęć nie będzie, jak tego kapelusza nie zdejmiesz", "zamknij usta, bo wyglądasz jakbyś muchy łapała" itp itd ;P

    ale koniec z końców, po czterech awanturach, i tak się ze zdjęć cieszymy ;P

    podziwiam Cię, że mając na głowie dziecko, ogarnianie własnego domu, masz jeszcze siłę na myślenie o ciuchach, blogowanie, robienie zdjęć.
    ja, znając moją niemotowatość, nie byłabym w stanie tego pogodzić.
    pewnie dlatego nie jest mi spieszno do dorosłego, odpowiedzialnego życia.
    jak już mi się znudzi leserstwo, to pomyślę o rozmnażaniu, zamążpójściu i całym tym przerażającym mnie póki co kramie ;P

    P.S. ooooodddaj szaaaalik, nooooooo ;P faaaajny jest!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj nawet nie wiesz jakim ja nieogarniętym człowiekiem byłam. Nawet do porodu jeszcze nie potrafiłam ogarnąć się.A jak tylko Antek się pojawił nie wiem czy to gra hormonów czy to po prostu ten instynkt macierzyński, ale nagle wszystko się zmieniło:)
      Oj faceci potrafią motywować podczas zdjęć:)

      Usuń
  9. Spodnie świetne ! Bardzo fajne połączenie :))

    sniadanielejdis.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Z moją dwulatką to by nie przeszło :D Chyba, że byłyby to zdjęcia w biegu ;)

    super wyglądasz i fajnie wiedzieć, że masz taki team obok siebie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczymy jak Tolek zacznie uciekać zamiast towarzyszyć nam w sesji:)

      Usuń
  11. Jesteś chyba bardzo pozytywną osóbką, tyle uśmiechu w Tobie ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetna stylizacja, chyba będę musiała się wybrać do Zary po szal :)
    http://whitepulery.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. ojej! <3 cudowna stylizacja, w moim guście - niczego bym tu nie zamieniła! <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Serdecznie zapraszamy na konkurs świąteczny na naszym portalu!
    http://silesiayoung.pl/swiateczny-konkurs-2#.VIw928mH9ZB
    Pozdrawiamy! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wyglądasz pięknie w tym szaliku i widać, że dobrze się w nim czujesz :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Fajna stylizacja, buty szalik genialne:D

    OdpowiedzUsuń
  17. Masz bardzo wyrozumiałych facetów. Moi tyle cierpliwości nie mają - ani duży, ani mały :)

    OdpowiedzUsuń
  18. chciałabym w boyfriendach wyglądać tak ładnie jak Ty ;)
    genialny blog, dodaję do obserwowanych ;)
    http://coeursdefoxes.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Przegenialny szal świetnie urozmaica tą stylizację ;)
    Pozdrawiam, Nabil ;)

    http://www.nabilunity.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. fantastyczny look! i buty rewelacja :) podoba mi się u Ciebie :)

    http://lamodalena.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. Cudna kurteczka. Koszulka też świetna jak na lumpka :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Prześlicznie wyglądasz w tym szalu, bardzo twarzowy, dodaje energii całości :-)

    OdpowiedzUsuń
  23. cudownie i ciepło! Super kurteczka
    Cudownie

    pozdrawiam, Ola
    Fashiondoll.pl

    OdpowiedzUsuń
  24. Zestaw jest REWELACYJNY!!! Niema co więcej się rozpisywać;)
    A Twój mąż, to święty człowiek! Mój mi foty strzela tylko na wycieczkach. Na co dzień sama się męczę;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama? To super, że sobie radzisz...ja muszę się przyznać, mój mąż jest po prostu niezastąpiony:)

      Usuń
  25. Też jestem fanką takich kurteczek i koca na szyi:)))
    Pozdrawiam serdecznie,
    www.za-bardzo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  26. Śliczny ten szal. Widzisz, Mikołaj się nie spisał, ale za to mąż tak :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  27. U mnie jest bardzo podobnie z małą różnią synek ma 2 i pół roku :) także doskonale Cię rozumiem i powiem więcej - ciesz się, że mały jeszcze nie chodzi!!! Wtedy dopiero będzie krzyczał i płakał bo on chce wyjść z tego wózka :) znam to od podszewki ale zawsze sobie jakoś radzimy więc wierzę, że i Wam się uda. Co my byśmy zrobiły bez tych naszych mężczyzn :) Ja właśnie kleję domek z piernika z przepisu Zosi z makelifeeasier - i bez mojej drugiej połówki w życiu bym sobie nie poradziła :)
    www.antymarka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  28. uwielbiam boyfriendy, cudowne buty <3 obserwuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Hahaha świetny wpis, mąż faktycznie jest cierpliwy - zazdroszczę :)
    Obserwujemy?

    OdpowiedzUsuń
  30. HA!!! To ja Ci powiem, że mam zupełnie podobnie, tylko dwie małe dziewoje kibicują mamie modelce ;) Zosia dostaje coś ,,na ząb", żeby nie marudziła, a Hanka (też 7 miesięcy :D), musi być najpierw ululana, półgodzinnym przynajmniej spacerkiem!!! Na koniec Misio,mój fotograf najdroższy robi kilka fot od niechcenia doprowadzając mnie tym do rozpaczy ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Twój mąż robi bardzo ładne zdjęcia. Świetny zestaw :)

    OdpowiedzUsuń
  32. A ja mam propozycję następnego posta-"złote cytaty" Twojego Męża bo...Facet jest naprawdę inteligentny i błyskotliwy ;-).

    OdpowiedzUsuń
  33. Bardzo podoba mi się ten zestaw: Fajnie na luzie:):):) Spodnie są świetne buty jeszcze lepsze całość super:)

    OdpowiedzUsuń
  34. śliczne zdjęcia świetny zestaw, marzę o takiej lekkiej kurteczce ;)
    obserwuję i zapraszam do mnie:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za czas i komentarz:)

Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszam do polubienia fp
https://www.facebook.com/lovecoffeeandshoes