poniedziałek, 4 maja 2015

#MOTYWACJA



Kilka miesięcy temu postanowiłam biegać. Wyznaczyłam sobie za cel maraton. Zaczęłam przygotowania i... po 500 metrach niemal dzwoniłam na pogotowie skamląc do słuchawki, że nie mogę oddychać.
Oczywiście ciężko było przyznać się do porażki dlatego mnożyłam powody dla których biegać nie mogłam:
1. Przecież wieje
2. W starych dresach nie będę biegać
3. Nie mam butów
4. Oho... chyba będzie padać
5. W okolicy nie ma przystosowanych miejsc dla biegających
6. Trochę zaczyna mnie gardło boleć
7. Za zimno na biegi
8. Za ciepło
9. Nie mam Mp3, żeby mobilizować się muzyką
10. Przecież spacery też są fajne
11. Nie mogę obciążać stawów i tak bywają kapryśne

I tak mogłam w nieskończoność. Ale wiecie co?
Od kilkunastu dni biegam każdego dnia.... i nie mogę doczekać się wieczoru by pobiec dalej....
Skąd ta zmiana? Na końcu 10 kilometrowego odcinka czekają na mnie nowe buty!

I jedno jest pewne buty są najlepszą motywacją:)!




spódnica - SH; bluzka - nn; pasek - Orsay; buty - allegro; kapelusz - Reserved
zdjęcia - Kirjaimisto

41 komentarzy:

  1. tylko nie przesadź, bo bieganie to ten sport, od uprawiania którego najszybciej się chudnie, a Ty już jesteś taką kruszynką drobną, że prawie Cię z nami nie ma - co będzie potem, jak biegi Cię wciągną ;P?

    jak Ty młodziutko wyglądasz na tej portretówce z bliska cykniętej!
    jak nastoletnia, młodziutka dama ;)
    i zazdroszczę Ci, że dobrze Ci w tej długości spódnic - okropnie zazdroszczę!
    tą brzydką zazdrością ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie.... ja biegam, żeby się nieco ruszyć i uwolnić myśli:) Chudnąć nie zamierzam:)

      Usuń
  2. kapitalna spódnica ! jejku jakaś ty młodziutka :)
    maraton to mocne wyzwanie. to już naprawdę cięzka praca , pot i należy wymazać wszystkie te wyliczone wymówki :)
    wiem co piszę przebiegłam już trzy , wczoraj półmaraton, a na jesień planuję kolejny. co mnie motywuje....na pewno nie buty :) bo wyszło by mi,że 3 razy w tygodniu musiałabym kupować nową parę , trzy pary :) a bywało ,że i 7 par tygodniowo :)) chyba mi wystarczy ....satysfakcja....jakie to proste.....radość drogi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja chylę czoła przed Tobą!! Ale wszystko przede mną:)
      I wiesz co? Nigdy nie pomyślałabym, że takie bieganie może uzależnić! Serio!

      Usuń
  3. Nie jest lekko. Zimą kupiłem dres, motywujące kawałki w słuchawki i pobiegłem...raz....800m chyba. Myślałem, że się od środka palę, czy coś, a nogi czułem tylko do kolan. Wróciłem do domu i zasnąłem. Za to dres stał się moim ulubionym ubraniem w domu....to mój pierwszy, więc na miasto nie mam odwagi wyjść nie udając, że biegnę. Do biegania podchodzę jak pies do jeża. Kupiłem skakankę...wisi w kącie. Rakiety do tenisa na dnie szafy, a rower w piwnicy. Chyba najciężej się zmobilizować? Ile ci zajęło przestawienie się z niechęci na chęć do biegania? Jak pamiętasz, nie mam tendencji do tycia, ale chyba dla zdrowia warto, bo mój siedząco-stojący tryb życia, wożenie tyłka samochodem i godziny spędzone w garażu dają się już we znaki. Pozdro!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po prostu pewnego dnia wstałam, ubrałam się i pobiegłam. Taki wysiłek zatrzymuję nieco ten pociąg myśli w głowie:) Spróbuj, a nie będziesz mógł przestać!:)

      Usuń
    2. Chciałbym tak sobie wstać i pobiec, ale znalezienie na to chęci zdarza się dwa razy w miesiącu :) jest jeszcze kwestia tego, że zawsze biegnę jakby mnie ktoś gonił...500 metrów sprintu i dalej nogi biegną na autopilocie, bo zasadniczo ich nie czuję. Ciężko mi się samemu spowolnić i równo rozłożyć siły, chyba muszę biegać plecakiem wypełnionym cegłami :)

      Usuń
    3. Spróbuj z kimś biegać, może narzuci tempo:)
      Najgorzej zacząć, później same nogi rwą się do biegu. Dlatego musiałam wyznaczyć medal w postaci butów:)

      Usuń
  4. Dobra motywacja nie jest zła:)
    Tylko nie przesadź kochana, tak licho wyglądasz:) Choć w głębi pewnie skała:)
    Uroczo na tych fotach wyszłaś:)

    OdpowiedzUsuń
  5. licho - znaczy delikatnie:) żebyś czasem negatywnie nie pomyślała:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kapitalna spódnica, właśnie takiej poszukuję, a zestaw idealny:)
    W bieganiu chyba najfajniejsze jest dobre samopoczucie po oraz to, że odporność się poprawia, ale mi ostatnio czasu brakuje niestety/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ,Fakt, samopoczucie jest naprawdę bardzo dobre po takim wysiłku:)

      Usuń
  7. Doskonale znam te początki biegania! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wiem co czujesz doskonale, ja też wiecznie wymyślam miliony powdów żeby nie iść biegać, nie mal identycznych jak Ty. Najgorzej zmotywować się i zacząć, ale jak już się zacznie to leci z górkami, z tymi butami to niezły pomysł chyba muszę sama spróbować. Wyglądasz prześlicznie, tak dziewczęco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie ja potrzebowałam motywacji, żeby z kanapy zejść:) Później adrenalina przy bieganiu zrobi swoje i nie będziesz mogła przestać:)

      Usuń
  9. uwielbiaam spacerować ! :) do biegania jakoś gorzej mi sie zebrać ;/

    OdpowiedzUsuń
  10. Jutro mija 6 tygodni od operacji. Pan doktór powiedział, że będę mogła zacząć biegać po takim czasie :). Uwielbiam ten sport, wolność i siłę, które czuję podczas biegania i... też marzy mi się udział w maratonie :D!!!
    Ślicznie wyglądasz!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Najważniejsze to znaleźć motywację- Twoja jest wprost genialna! :D
    Ja pod koniec marca chciałam wstąpić do grona biegających i również zaczęłam joggingować... ale skończyło się na kilku wyjściach- tak więc nie mam się czym chwalić, bo zabrakło mi tej motywacji i chęci :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Genialna stylizacja, piekna jeansowa spodnica ❤
    co do motywacji tez tak czasem mam, zawsze tysiac wymowek, zycze powodzenia w bieganiu hehe :)

    xoxo

    OdpowiedzUsuń
  13. Życzę Ci powodzenia ! Wiem co to znaczy zaczynać bieganie :)) Nie poddawaj się :)
    Co do stylizacji - prosta, ale ma w sobie to coś :))

    OdpowiedzUsuń
  14. Cudowne pozytywne zdjęcia <3

    Pozdrawiam http://www.fashionmint.pl/

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetne zdjęcia, oj tak jakbym słyszała swoje wymówki :D
    Pozdrawiam serdecznie, Mój blog/ KLIK :))

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękna, stylowa , ołówkowa spódnica!;) Choć sama nie wiedzieć czemu nie noszę takiego kroju, na Tobie wygląda super!:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Hahah, muszę sobie wykorzystać Twoją motywację u mnie ! :) a zestaw cudny!

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetny outfit :)
    Co do motywacji, mnie chyba na taką nie stać, ale pewnie byłaby najskuteczniejsza :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale na pewno jest co na co nie masz czasu lat, by zrobic:) grunt to wybrać motywacje skuteczna dla nas samych:)

      Usuń
  19. You look super amazing in this outfit.
    xox
    Lenya
    FashionDreams&Lifestyle

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie tylko buty są motywacją. Endorfiny przede wszystkim :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetne zdjęcia! Ja biegać nie lubię, wiec nawet fajne buty mnie nie przekonaja :D

    OdpowiedzUsuń
  22. buty - dobra motywacja, chyba spróbuję, może zmobilizuję się do ćwiczeń :D ślicznie wyglądasz :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Jak pięknie wyglądasz:) Świetne zdjęcia:) Sama ostatnio zamierzałam biegać, ale z tą motywacją nie jest łatwo i zawsze jakaś dobra wymówka się znajdzie by nie wyjść z domu:P

    Dziękuję za odwiedziny
    pozdrawiam
    Monika

    OdpowiedzUsuń
  24. Zazdroszczę takiej siły woli, ja ciągle próbuję i ... próbuję:)
    Fajne pozytywne zdjęcia:)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  25. hah dobra motywacja! :D

    podkowaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  26. Świetnie wyglądasz!! ❤ :)

    OdpowiedzUsuń
  27. haha mega motywacja :d trzymam za Ciebie kciuki

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za czas i komentarz:)

Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszam do polubienia fp
https://www.facebook.com/lovecoffeeandshoes